środa, 29 października 2014

Ciabatta znana jest nawet w Turcji

Pierwszy raz ten chlebek zrobiłam na świateczne sniadanie, na które zaprosiłam tureckich znajomych. Ciabatta wyszła mi bardzo smaczna nie byłam jednak pewna czy posmakuje gościom więc poprosiłam męża by na wszelki wypadek kupił jeszcze typowy turecki bułkowaty chleb somon. Jak wielkie było moje zdziwienie gdy goście ze smakiem zajadali się chlebem mego wyrobu twierdząc, że smakuje bardzo podobnie do tureckiego wiejskiego chleba na zakwasie. Cieszyłam sie niezmiernie tym bardzie, że wiem iż moi znajomi preferują przede wszystkim kuchnie turecką.

Przepis znalazłam na jednym z moich ulubionych blogów o pieczywie Pracownia Wypieków. Przepisy Liski są niezawodne :)

Nie myślcie jednak, że to ja zapoznałam po raz pierwszy Turków z ciabattą ależ skąd ci bardziej otwarci na nowe smaki znają ją bardzo dobrze, wystarczy zajrzeć na tureckie blogi.

Ciabattę ze zdjęcia zrobiłam razem z Kasią z bloga Kuchnia bez granic i bynajmniej nie było to wspólne gotowanie wirtualne. Kasia odwiedziła mnie, przyjechała ze Stambułu i były to bardzo przyjemnie spędzone 4 dni. Gotowałysmy, zwiedzałyśmy i uczyłyśmy sie od siebie. Starałam się zapoznać Kasię z izmirskimi smakami, niektóre jej posmakowały inne mniej, kilka zabrała ze sobą do domu. W najbliższym czasie postaram się Wam przedstawić kilka przepisów na potrawy, które wspólnie ugotowałyśmy. A oto dowód na to że na prawdę spotkałyśmy się.








Ciabatta znana jest nawet w Turcji

zaczyn
1/3 szklanki wody
1/2 łyżeczki suchych drożdży
2/3 szklanki mąki

Mieszamy składniki i zostawiamy na noc.

ciasto
1i3/4 szklanki wody
2 łyzeczki suchych drożdży
3i1/4 szklanki mąki
1i1/2 łyżeczki soli

Składniki ciasta wymieszać z zaczynem. Pozostawić ciasto na 4 godziny. Po wyrośnięciu przekładamy cisto na dobrze oprószony mąką blat, rozciagamy i kroimy nożem do pizzy mniejsze kwadraty lub prostokaty. Układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, oprószamy mąką i pozostawiamy na około 40 minut. Nagrzewamy piekarnik do temperatury maksymalnej i pieczemy około 10-12 minut aż się zarumienią.




poniedziałek, 27 października 2014

Mięso jak z pieca tandyr i klasyczny bulgur pilaw


Tandyr to rodzaj pieca, który znany był już w Mezopotamii. Znany był też w różnych kulturach nie tylko tureckiej ale również arabskiej, perskiej i hinduskiej. Jeśli zapytacie co to za rodzaj pieca i czym się różni od zwykłego, odpowiem w ten sposób. Tandyr to gliniany piec w ziemi. Garncarz przygotowuje piec na specjalne zamówienie a nastepnie zakopuje się go w ziemi lub przykrywa ziemią w zależności od tego w jaki sposób będziemy go używać. Na dnie pieca rozpalamy ogień i nad nim wieszamy na hakach mięso. Najczęściej piecze się w ten sposób jagnięcinę lub młodą baraninę. W takim piecu piecze się również chleb, przyklejajęc go do ścianek pieca. 
Mięso upieczone w piecu tandyr jest miękkie, rozpływa się w ustach a jego smak najlepiej opisuje tureckie powiedzenie lokum gibi czyli jak lokum. 
Jak przygotować to przepyszne mięso w domu? To bardzo łatwe, potrzebujemy jedynie mięso z młodego barana lub z jagnięcia i gliniany garnek, który możemy ustawić na ogniu.
Gotowe mięso podajemy z klasycznym pilawem z kaszy bulgur.
Pomysł na tę potrawę jak zwykle podsunęła mi moja turecka przyjaciółka Aysze.




Mięso jak z pieca tandyr i klasyczny bulgur pilaw
1 kg młodej baraniny lub jagnięciny z kością
1,5 szklanki kaszy bulgur
łyżeczka pasty pomidorowej lub koncentratu pomidorowego
sól 
pieprz
tymianek
Baraninę kroimy na części. Ważne jest by mięso miało tłuszcz, zupełnie chude mięso nie nadaje się. Potrawę przygotowałam w glinianym garnku. Jesśli jednak nie posiadamy takiego garnka mięso możemy przygotować w garnku żeliwnym lub brytfannie w ostateczności szybkowar również się nada.
Mięso układamy w zimnym grnku i stawiamy na minimalnym ogniu. Po 30 minutach ogień lekko zwiększamy i dusimy dalej kolejne 30 minut. Następnie ogień zmniejszamy do minimum i dusimy jeszcze 1,5 - 2 godziny. Czas przygotowania potrawy podałam według mego glinianego garnka. W garnku żeliwnym czas przygotowania powinien być podobny, jednak jaki będzie w brytfannie czy szybkowarze tego nie wiem. Musicie wypróbowac sami. Przygotowujac mięso w glinianym garnku przez pierwsze 1,5 godziny nie otwierajcie garnka. Gotowe mięso będzie miękkie włókna będą się oddzielały i mięso samo odpadnie od kości. Wtedy należy je lekko posolić i dodać ulubione przyprawy lub jedynie czarny świeżomielony pieprz. W Turcji ten rodzj mięsa podaje się bez przypraw gdyż samo mięso ma wspaniały smak. 
Tłuszcz jaki się wytopił z pieczonego mięsa użyjemy do przygotowania pilawu z kaszy bulgur. Do garnka wlewamy tłuszcz z mięsa i dodajemy łyżeczkę pasty pomidorowej. Lekko smażymy aż zacznie pachnieć, dodajemy umytą kaszę bulgur. Dokładnie mieszamy aż bulgur zabarwi się pastą pomidorową, solimy i dodajemy pieprz, Wlewamy 1,5 szklanki wrzatku czekamy aż zacznie wrzeć przykrywamy a po 15-20 minutach zdejmujemy z ognia i mieszamy, ponownie przykrywamy i odstawiamy na 5 minut. Po tym czasie pilaw jest gotowy i możemy podać go z mięsem.





piątek, 17 października 2014

Tureckie gliniane naczynia.

Tak jak obiecałam co dwa tygodnie będę prezentowała Wam moją Turcję od kuchni. Turcję, jaką dobrze znam i jaką lubię. Od przyborów kuchennych po tureckie zwyczaje czy zwyczajnie ciekawe historyczne fakty.
 Dziś postanowiłam, że przedstawię Wam coś co od dawna podbiło moje serce i kuchnię. Gliniane naczynia i garnki. Naturalne, tanie i bardzo praktyczne. Czego można chcieć więcej. Ze względu na to iż glina w Turcji jest łatwo dostępna gliniane garnki i naczynia możemy spotkać w różnych jej regionach. Są sprzedawane również w sklepach jednak te ze sklepów to wyroby najczęściej fabryczne. Ja swoje zdobycze kupiłam w kilku miejscach: na bazarze dzielnicowym, na straganie przy szosie międzymiastowej i w Kapadocji u "gliniarza" :) Mieliśmy okazję zwiedzić w Kapadocji pracownie garncarskie i zobaczyć jak wykonywane są gliniane naczynia.




Zapraszam więc teraz na krótką opowieść o tym jak powstają do czego służą i jak się nazywają te gliniane naczynia z Kapadocji.

Avanos to przepiękne małe miasteczko w Kapadcji słynące właśnie przede wszystkim z wyrobów z gliny. Gdy postanowiliśmy zwiedzić Kapadcje niewiele wiedzieliśmy o Avanosię i zupełnie przypadkiem obralismy go sobie na miejsce postoju więc w samym sercu mielismy okazję podziwiać te gliniane cudeńka.
Jeśli zdecydujecie się na zakup takich garnków czy naczyń musicie oczywiście uważać gdyż wszędzie jest pełno podróbek robionych maszynowo.

Jak powstaje takie gliniane naczynie? A no proszę Państwa na poczatku trzeba odpowiednio przygotować glinę by nadawała się do formowania. Jeden z garncarzy avanoskich opisując swoją pracę zaznaczył iż łatwo wygladający proces powstawania naczyń czy garnków jest tak na prawdę dość żmudny gdyż samo przygotowanie gliny trwa 6 dni. Każdy etap trwa 2 dni i dopiero wtedy glina przechodzi w ręce garncarza, który nadaje jej piękne kształty.










Tak jak w róznych regionach Turcji różna jest glina, tak i różne są garnki z niej wykonane. Mają różne zastosowanie, różne kształty i różną metodę wyrabiania. Moje garnki, które za chwilę zaprezentuję były wyrabiane w Menemen i Avanos. Te z Menemen to garnki nadające się jedynie do piekarnika. Nie należy ich używać na ogniu gdyż pękną. Garnki mają rdzawy kolor i były raz wypalane.
Garnek zakupiony w Avanos jest zdecydowanie ciemniejszy i był wypalany dwa razy, pierwsze wypalanie w 150 stopniach by pozbyć sie wilgoci i drugie wypalanie w 900 stopniach by nadać garnkowi trwałość i wytrzymałość. Garnki nadające się do używania na ogniu są zdecydowanie ciemniejsze cięższe i grubsze. Niektórzy mówią na nie kara güveç. Jednak przed dokonaniem zakupu  warto skonsultować się ze sprzedawcą on będzie wiedział najlepiej, który rodzaj garnków możemy używać na ogniu.

Kupując gliniany garnek czy naczynie proszę również zwrócić  uwagę na to czy ma od środka gładką powłokę. Ułatwia ona używanie garnka czy naczynia jednak podobno nie jest zdrowa gdyż zawiera niewielką ilość ołowiu. Ja mam jeden garnek własnie z taką białą powłoką jest to specjalny garnek do jogurtu. Zakup glinianego garnka to najczęściej łud szczęścia, loteria gdyż zdarza się że garnki mają niewielkie, niewidoczne gołym okiem pęknięcia, które uaktywniają się dopiero podczas używania i taki garnek pęka. Znawcy radzą by kupując garnek postukać w jego dno i jeśli wydaje on głuchy dźwięk garnek jest cały.

Jak należy używać gliniany garnek. Najważniejsze jest pierwsze użycie, które ma za zadanie zakonserwowanie gliny. Garnek przecieramy suchą szmatką i smaryjemy dno i boki od wewnątrz kawałkiem tłuszczu zwierzęcego lub olejem czy oliwą. Tak wysmarowany garnek wkładamy do zimnego piekarnika i nagrzewamy go do maksymalnej temperatury. Goracy garnek wyjmujemy stawiamy na podkładce i czekamy aż całkowicie ostygnie, następnie myjemy. W ten sposób garnek zostaje zakonserwowany. Niektórzy garnki do gotowania na ogniu polecają konserwować gotując w nich tłuste mleko. Zakonserwowany garnek nie będzie sie kruszył ani ścierał od środka. Niektóre sprzedawane garnki są już zakonserwowane i wystarczy je jedynie umyć wodą.

Jak gotujemy w glinianym garnku? Jeśli używamy garnka do gotowania na ogniu musimy uważać na to by nagrzeał się stopniowo. Zaczynamy od najsłabszego płomienia z czasem zwiększajac go lub gotując potrawę jedynie na małym ogniu. Nagrzanie się garnka zajmuje dość dużo czasu z tego właśnie powodu Turczynki w większości zamieniły garnki gliniane na stalowe szybkowary.
Jeśli potrawę pieczemy w glinianym garnku, garnek z surową potrawą wkładamy do zimnego piekarnika i nagrzewamy go do maksimum. Garnka nie przykrywamy pokrywka a folią aluminiową gdyż domowy piekarnik nie jest w stanie wystarczająco nagrzac garnek przykryty pokrywką by potrawa się upiekła. Garnek do gotowania na gazie przykrywamy pokrywką która zapobiega wykipieniu potrawy szczelnie utrzymując wsrodku powstałą parę.
Naturalne tworzywo jakim jest glina powoduje i potrawa gotowany lub pieczona w glinianym garnku ma specyficzny smak i zapach. jest kilka potraw które mimo upływu czasu i nowości jakie pojawiły się na rynku gastronomicznym wciąż przyrządzane są w glinianych garnkach miseczkach czy dzbankach. Między innymi testi kebabi, firinda sutlac, comlekte kurufasulye, guvec, kiremitte kofte, itp. Jeśli tylko będziecie mieli możliwość zakupienia czy po prostu spróbowania w restauracji tureckiej dania z glinianego naczynia nie przepuście takiej okazji i zróbcie to koniecznie. Nie pożałujecie.

A oto mój zbiór glinianych naczyń:


Testi czyli rodzaj garnka nadający się i do pieczenia potraw i do przygotowywania jogurtu. Ja kupiłam z myślą o robieniu w nim domowego jogurtu.



Garnki z Menemen nadające się jedynie do piekarnika. 






testi do piekarnika specjalne naczynie do przygotowania testi kebabi. Przy serwowaniu rozbija się testi i wyjmuje upieczone mięso. Ja nie planuję rozbijać :)




testi do noszenia i przechowywania wody. Latem w upały woda pozostaje zimna.



Garnek z Kapadocji do gotowania na ogniu i w piekarniku


Ten sam garnek od środka.






środa, 15 października 2014

Cynamonowy biszkopt ze śliwkami

To biszkopt mojej mamy, oczywiście z malutkimi zmianami jakie wprowadziłam ja. Biszkopt jest mega puszysty. Polecam go nie tylko ze śliwkami ale ze wszystkimi rodzajami owoców: jabłka, brzostwinie, figi, maliny, jagody, wiśnie, co tylko chcecie. Bardzo łatwy i szybki awaryjny przepis w razie nalotu nieoczekiwanych gości, na przykład teściowej :)




Cynamonowy biszkopt ze śliwkami

4 jajka
szklanka mąki
szklanka cukru
łyżeczka proszku do pieczenia
łyżeczka cynamonu
dowolne owoce, u mnie śliwki

Jajka ucieramy z cukrem na wysokich obrotach aż do białości. Na początku ubijamy przez chwilę same jajka, dodajemy cukier i ubijamy dalej około 10-15 minut. Mąkę mieszamy z cynamonem i proszkiem do pieczenia. Przesiewamy przez sitko na ubite jajka i delikatnie mieszamy łyżka. Masę przelewamy do tortownicy o srednicy 23cm wyłożonej papierem do pieczenia. Na biszkopt układamy cienko pokrojone owoce.
Pieczemy 30 - 40 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.



poniedziałek, 13 października 2014

Su böreği dla zapracowanych

Kolejny praktyczny przepis, w którym wykorzystujemy półprodukt jakim jest gotowa yufka. Dodatkowo dzięki temu przepisowi uzyskamy smak potrawy, która normalnie jest bardzo pracochłonna. Oszukane su böregi , tak również nazywana jest ta potrawa. Wiele Turczynek wykorzystuje ten przepis by przygotować börek dla gości.
Ja znalazłam go w czasopiśmie Lezzet. Polecam wszystkim wielbicielom börek.




Su böreği dla zapracowanych

3 płaty yufka
2 szklanki mleka
1/4 szklanki oliwy z oliwek lub oleju
200g sera białego feta (ja dodałam mieszankę sera lavas peyniri, kasar i lor)
pół pęczka natki pitruszki

Mleko mieszamy z oliwą. Ser mieszamy z drobno posiekaną natką pietruszki. Jedną całą yufkę układamy na wyłożonej papierem do pieczenia średniej wielkości formie. Lekko polewamy ją mieszanką mleka i oliwy. Pozostałe dwie yufki rozrywamy na cztery części każdą i po kawałku układamy na dużej yufce, każdy kawałek polewając sosem z mleka i oliwy i posypując mieszanką sera i pietruszki. Po ułożeniu ostatniej warstwy brzegi dużej yufki zakładamy jeden na drugi polewając sosem. Börek tniemy ostrym nożem na części i polewamy pozostałym sosem. Pieczemy aż się zarumieni w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. 





sobota, 11 października 2014

Śniadaniówka tydzień 3.

Ze względu na święta jakie mielismy tu w Turcji w tym tygodniu były jedynie trzy dni nauki więc prezentuję trzy propozycje potraw do śniadaniówki. Dwie na słodko i jedna na słono. Wszystkie zostały zjedzone ze smakiem do ostatniego okruszka.



Placki z jabłkami na sodzie i pigwa
Przepis na placki znajdziecie tu.



Pizzerinki z wędliną, serem i pomidorem, ogórek i pigwa.
Przepis na pizzerinki znajdziecie tu.



Cynamonowy biszkopt ze sliwkami i mandarynki.
Biszkopt robiłam według przepisu mojej mamy. Przepis wstawię na bloga w przyszłym tygodniu.



piątek, 10 października 2014

Pizzerinki w sam raz do śniadaniówki.

Pierwszy raz z taką małą formą pizzy spotkałam się właśnie w Turcji. Tu je się je na śniadanie lub jako przekąskę do herbaty. Moje pizzerinki zostały przygotowane specjalnie do śniadaniówki więc to co na nie położyłam musiało smakować memu dziecku.
Przygotowując ciasto korzystałam z tego przepisu i polecam go wszystkim gdyż taki ziołowy spód prócz tego że jest smaczy jest też praktyczny dla osób, które zapominają o dodaniu ziół do farszu.
Posłuchałam również Malwiny i zrobiłam ciasto wieczorem zostawiając na noc w lodówce do wyrośnięcia. Ten bardzo praktyczny sposób sprawdził się w moim przypadku w 100%.




Pizzerinki

Ciasto na pizzę

2 szklanki mąki
łżeczka soli
łyżeczka oregano
łyżeczka bazylii
łyżeczka majeranu
łyżeczka suszonych drożdży
łyżeczka cukru
3/4 szklanki wody
2 łyżki oliwy

koncentrat pomidorowy lub dowolny sos do pizzy
dowolne dodatki 
u mnie pokrojona w kostkę wendlina, ser i pomidor

Drożdże rozpuszczamy w 2 łyżkach ciepłej wody, dodajemy cukier, mieszamy i odstawiamy na 15 minut żeby ruszyły. Pozostałe suche składniki mieszamy dodajemy pozostałą wodę, oliwę i drożdże. Mieszamy dokładnie i odstawiamy ciasto do wyrośnięcia. Ja zrobiłam ciasto wieczorem i zostawiłam na noc w lodówce. Pięknie urosło i nic nie straciło ze swoich walorów więc jeśli ktoś pracuje polecam ten sposób zaoszczędzenia czasu. Wyrośnięte ciasto dzielimy na 8 części, wałkujemy lub tak jak ja rozciagamy rekoma i smarujemy sosem do pizzy lub koncentratem pomidorowym rozpuszczonym w niewielkiej ilości wody. Na sos kładziemy wędlinę pomidory i dowolne dodatki zapiekamy w nagrzanym do 250 stopni piekarniku przez 10 minut następnie posypujemy odrobina żółtego sera i dopiekamy dosłownie kilka minut . Podajemy na goraco. Jeśli wkładamy pizzę do sniadaniówki najpierw musimy poczekać by wystygła.






LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...